Zebrane przez męża grzyby wciąż suszą się pod sufitem w kuchni stanowiąc fajną dodatkową dekorację w kuchni.
W pewnym sensie dopełnieniem dla tej jakże malowniczej aranżacji jest malutki zestaw drewnianych prawdziwków, dorodnych owoców czarnego głogu i… znalezionego kiedyś jeleniego rogu.
Kompozycja w brzozopodobnym pojemniku to kawałek lasu przeniesiony wprost z grzybobrania w domowe zacisze. Jest nawet zwieszająca się z gałązek pajęczyna, czyli malowniczo pozostawiona reszta kleju😂
Komentarze
Brak komentarzy